Twoje pudełko w niebie

Pewnego dnia jeden człowiek znalazł się w niebie, nie wiedział nawet jak i kiedy. Był kompletnie zaskoczony, ale po chwili oszołomienia bardzo uradowany zaczął się wszystkiemu pilnie przyglądać. Czuł się taki szczęśliwy. Przechadzał się po drogocennych ulicach, podziwiał wspaniałe pałace. Wszedł nawet do jednego z nich, najokazalszego. Spacerował po korytarzach i cudownych pokojach, podziwiał wszystko co zobaczył. W pewnej chwili przyłączył się do niego przewodnik w białej szacie. Człowiek domyślał się, że to może być anioł, ale nie śmiał go o to zapytać. Gdy tak zwiedzali pokój za pokojem, a w nich te wszystkie wspaniałości, człowiek zauważył, że jeden opuścili. Zapytał wiec dlaczego nie może go zobaczyć. Anioł odparł, że może, ale z pewnością by nie chciał. Zaintrygowany tym człowiek zaczął go przekonywać, że bardzo chce zwiedzić i to miejsce. W końcu Anioł otworzył drzwi a tajemniczy pokój okazał się być magazynem pełnym różnych większych i mniejszych pudełek. Każde z nich miało swoje miejsce na półce, a na wieczku karteczkę z imieniem i nazwiskiem. Przechodząc wzdłuż półek, człowiek ów, zobaczył pudełko, na którym widniało jego własne imię i nazwisko.

– Czy ono należy do mnie? Spytał pośpiesznie- oczekując, że może jest to przygotowany dla niego prezent.

Anioł pokręcił głową i rzekł:

– To nie są prezenty, pomieszczenie w którym się znajdujemy, to pokój niespełnionych marzeń.

– A wiec w tych pudełkach są niespełnione marzenia tych wszystkich ludzi? – spytał człowiek jeszcze bardziej zaintrygowany.

Nie. W tych pudełkach są niespełnione marzenia Boga – odparł Anioł.

– To dlaczego są podpisane? Czy mogę zajrzeć do mojego? – Człowiek ten nadal niebardzo rozumiał co się w nich może mieścić.

Jednak gdy Anioł otworzył pudełko podpisane jego nazwiskiem, wszystko stało się jasne.

Zobaczył te wszystkie wspaniałe rzeczy, których Pan Bóg nie dokonał w jego życiu, a które miałyby miejsce, gdyby mu na to pozwolił. Odkrył jak wiele miał mu do zaoferowania. Jaki wspaniały umieścił w nim potencjał. Jak wiele razy jego własne wybory nie pozwalały Bogu działać przez niego i dla jego dobra. Człowiek ten mógł budować ze złota, srebra i drogich kamieni, ale wiele razy mylił to z kompletnie nietrwałym i bezwartościowym budulcem, który znikał właśnie na jego oczach w płomieniach. Ach jakby chciał mieć jeszcze raz szanse i zacząć budować swoje życie z tego co w oczach Boga ma większą wartość. Spełnić wszystkie Jego marzenia i doświadczyć sam spełnienia.


W 1Liście do Koryntian 3:9-15 Apostoł Paweł napisał:

„My bowiem jesteśmy pomocnikami Boga, wy zaś jesteście uprawna rolą Bożą i Bożą budowlą. Według danej mi łaski Bożej, jako roztropny budowniczy, położyłem fundament, ktoś inny zaś wznosi budynek. Niech każdy jednak baczy na to, jak buduje. Fundamentu bowiem nikt nie może położyć innego, jak ten, który jest położony, a którym jest Chrystus Jezus. I tak jak ktoś na tym fundamencie buduje: ze złota, srebra, drogocennych kamieni, z drewna, z trawy lub ze słomy, tak też jawne się stanie dzieło każdego: odsłoni je dzień (Pański); okaże się bowiem w ogniu, który je wypróbuje, jakie jest. Ten, którego dzieło wzniesione na tym fundamencie przetrwa, otrzyma zapłatę; ten zaś, którego dzieło spłonie, poniesie szkodę: sam wprawdzie ocaleje, lecz tak jakby przez ogień.”

Nie ma nieważnych chwil, choć nie każda ma takie samo znaczenie. Każda jest cenna, bo niepowtarzalna. Jest darem, który możemy przeoczyć i zmarnować, albo zamienić w drogocenny klejnot. Możesz sprawić, że twoje pudełko nie zapełni się zbyt obficie, gdy naprawdę weźmiesz sobie to do serca. Gdy spełnianie marzeń własnych nie przerośnie szukania tego, co ucieszy i przyniesie chwałę Ojcu w Niebie. I nie chodzi tu wcale o robienie spektakularnych rzeczy wystarczy: kubek zimnej wody podany spragnionemu; podzielenie się dobrym słowem, ze strapionym; służenie swojej rodzinie z miłością; bycie życzliwym nie tylko wobec przyjaciół itp. Jeśli odkryjesz swój potencjał, obdarowanie i talenty, a także co Pan chce abyś z tym zrobił ( po prostu za każdym razem pytaj Go o to) wypełnisz swoje powołanie. Okażesz się wiernym w zarządzaniu tym co Pan ci dał, a wtedy Bóg nie tylko powierzy ci znacznie większe skarby pod opiekę w niebie, ale też wprowadzi do Swej Radości doceniając cię publicznie słowami :,,Dobrze sługo dobry i wierny! Nad tym, co małe byłeś wierny, wiele ci powierzę; wejdź do radości swego Pana” (Mateusza 25:21).

Czytając Ewangelie jestem pewna, że gdy Pan powróci dominującym uczuciami jakie będą towarzyszyć wszystkim ludziom, będzie zdumienie i zaskoczenie. Ocena naszego postępowania nie pomijając motywów i możliwości jakie każdy z nas miał, będzie kompletnie inna niż wielu się będzie spodziewać ( widać to min. w Ewangelii Mateusza7: 21-23 i 25: 31-46 oraz Łukasza 19:12-27). Ale któż lepiej niż On, będzie mógł w to wszystko wniknąć, skoro ani nasze myśli, ani nasze serca nie są dla niego tajemnicą, a to co szeptaliśmy w ukryciu usłyszymy wyraźnie i głośno.

Życzę Wam radości w spełnianiu marzeń naszego Pana. Może się okazać, że spełnią się w ten sposób też Wasze własne w wieczności.

Kasia Masewicz