ROZWAŻANIE WIELKANOCNE

Czy lubicie okres wiosenny? Dni stają się coraz dłuższe, zaczyna pachnieć świeżą ziemią, ptaki śpiewają radośniej, a w ogrodach, lasach i na łąkach pojawiają się pierwsze rośliny. W ludzi zmęczonych zimą też wlewa się jakaś nowa energia i nowa nadzieja. Gdy przyroda budzi się do nowego życia, człowiek też jakby odnawia, odświeża się.

W tym właśnie okresie zawsze przypadają święta Wielkanocne. Stąd na kartkach świątecznych często pojawiają się młode zajączki i żółte kurczaczki, gałązki baziek. Są symbolem budzącej się na wiosnę przyrody. Na innych kartkach widzimy znów pisanki – nasz krąg kulturowy znany jest z tradycji ozdabiania świątecznych jajek. Tradycja ta jest niezwykle rozbudowana, istnieją różne rodzaje technik zdobniczych, nawet różne nazwy w zależności od tych technik: pisanki, kraszanki itp. Jajko jest niezbędnym elementem świątecznego stołu, ale też polskiej tradycji religijnej – jest najbardziej wyrazistym symbolem nowego życia, które rozwija się w ukryciu, aby potem wejść na świat.

Innym elementem pojawiającym się na świątecznych kartkach jest baranek – i tutaj wkracza już wyraźnie symbolika religijna, bo mając podstawową wiedzę religijną wiemy, że baranek ten oznacza Jezusa Chrystusa, o którym Pismo Św. mówi jako o „Baranku Bożym, który gładzi grzech świata” (Ew. Jana 1,29). Na jeszcze innych kartkach, już zdecydowanie religijnych, pojawia się postać Jezusa Chrystusa zmartwychwstałego – bo religia chrześcijańska wierzy, że Jezus Chrystus, Syn samego Boga, oddał swoje życie na krzyżu na ofiarę za grzechy ludzkości, a po trzech dniach w grobie powstał z martwych, by ostatecznie wrócić do nieba - miejsca swego prawowitego pobytu. Stąd święta te nazywane są świętami Wielkiej Nocy – chodzi tu o noc zmartwychwstania Chrystusa, z soboty na niedzielę - albo wprost Świętami Zmartwychwstania Pańskiego.

W polskiej tradycji święta te są bardzo uroczyste, ale myślę, że dla wielu z nas pozbawione są tej szczególnej atmosfery otaczającej Boże Narodzenie. Nie ma prezentów, nie ma dzieciątka, nad którym można się wzruszać. Nie ma magii choinki i światełek rozświetlających mrok.

A jednak Wielkanoc jest ważną kontynuacją Bożego Narodzenia. Dzieciątko Jezus dorosło i zaczęło wypełniać swą misję tu na ziemi. Ewangelie opisują życie i dzieło żydowskiego nauczyciela religijnego o imieniu Jeshua, w naszej wersji - Jezus. Miejsca opisane w Ewangeliach można do dzisiaj zwiedzać w Izraelu, nie były wymyślone. Również źródła pozabiblijne, np. Józef Flawiusz, starożytny historyk, potwierdzają historyczne istnienie Jezusa, syna Józefa i Marii z Nazaretu.

Co było w Nim tak niezwykłego, że 2 tysiące lat później ma On miliony wyznawców na całym świecie, że nawet ludzie deklarujący się jako niewierzący uznają, że był On niezwykłym, godnym szacunku człowiekiem?

Przede wszystkim, wśród różnych innych żydowskich przywódców religijnych wyróżniał się On tym, że jasno i wyraźnie twierdził, że jest Synem samego Boga. Było to na owe czasy, ale myślę że i w czasach obecnych, rewolucyjne stwierdzenie. Dlatego wzbudziło wielkie kontrowersje wśród religijnych przywódców żydowskich.

Jezus nie poprzestał tylko na stwierdzeniu. Podczas swego niedługiego, 33-letniego życia dał wiele dowodów na to, że nie mógł być zwykłym człowiekiem. Ewangelie zapisują wiele Jego niezwykłych cudów, przede wszystkim uzdrowień z nieuleczalnych wówczas chorób, ale nawet wskrzeszeń zmarłych. Nawet zdeklarowani wrogowie Jezusa nie zaprzeczali jego cudom.

Dalej, Jezus nauczał w sposób niespotykany dotąd w tradycji żydowskiej, nauczał z pozycji autorytetu, tego, który sam daje ludziom nakazy i prawa, a nie jest jedynie ich przekazicielem, jak kapłani żydowscy. Nauka etyczna Jezusa stała się podstawą nowożytnej cywilizacji, to On nauczał szacunku dla każdego człowieka bez względu na jego status społeczny, On okazywał szacunek kobietom, które w tamtych czasach nie miały żadnych praw. Na każdym miejscu okazywał zainteresowanie ludziom odrzuconym czy pogardzanym przez społeczeństwo: nędzarzom, żebrakom, kobietom lekkich obyczajów, bezlitosnym wyzyskiwaczom – i spotkanie z Nim radykalnie zmienialo ich życie. On litował się i pomagał nieszczęśliwym: wskrzeszał zmarłe dzieci i przywracał je zrozpaczonym rodzicom, uzdrawiał kaleki, kilkakrotnie nakarmił głodne tłumy, przebaczał znękanym poczuciem winy, przytulał dzieci, i wzywał do wzajemnej miłości między ludźmi. Jego nauka, piętnująca hipokryzję i pokazująca prawdziwą istotę wiary w Boga wzbudziła nienawiść ze strony przywódców religijnych, którzy doprowadzili do procesu i skazania Jezusa na śmierć krzyżową. Jednakże nawet oni, Jego wrogowie, nie mogli Mu zarzucić żadnych złych czy niemoralnych czynów. Jezus żył tak, jak nauczał, nie miał na sumieniu żadnej winy, nawet Piłat uznał Jego niewinność. Jezus został skazany i zabity jednynie na podstawie oskarżeń o bluźnierswo religijne, że przedstawiał siebie jako Boga.

Oczywiście tu nasuwa się pytanie: skoro był Bogiem, dlaczego pozwolił na tak haniebną śmierć? Przecież mógł użyć swej boskiej władzy i zniszczyć wszystkich swych wrogów w jednej sekundzie. Ale Jezus miał misję do spełnienia i Jego śmieć na krzyżu była istotnym elementem tej misji. Mówiłam na początku, że Pismo św. nazywa Jezusa „Barankiem Bożym, który gładzi grzech świata”. Stąd symbolika baranka wielkanocnego. Pismo św. przedstawia prawdę o człowieku w taki sposób, że pokazuje jego grzeszność. Już pierwsi rodzice, Adam i Ewa, zbuntowali się przeciw Bogu, gdy byli nieposłuszni wobec Jego nakazu, by nie jeść owoców z jednego z drzew w ogrodzie rajskim. Od tego czasu zaczęła się tragiczna historia wielu ludzkich czynów: morderstw, niewierności, zawiści, oszustw. Stary Testament jest pełen takich historii. A i obecnie wciąż widzimy tego dowody wokół nas – np. w wiadomościach, a czasem doświadczamy tego osobiście. To odrzucenie bardzo zasmuciło Boga, który pragnął dać ludziom wszystko, co najlepsze, a przede wszystkim ofiarował im swą miłość. Ludzkość to jednak odrzuciła i bliska więź z Bogiem została zerwana. Ale Bóg nie zrezygnował z człowieka i cały czas na różny sposób wyciągał do niego rękę. W ST takim sposobem stały się ofiary ze zwierząt – gdy ludzi zgrzeszyli i odcięli się od Boga, mogli odkupić swą winę i powrócić do Niego poprzez ofiarę z niewinnego zwierzęcia, m.in. baranka. Jego krew zmywała winę człowieka, choć tylko na ten jeden raz. Każdy następy grzech wymagał kolejnej ofiary.

Gdy Jezus przyszedł na ziemię, miał stać się doskonałym barankiem, doskonałą ofiarą złożoną raz na zawsze za grzechy ludzkości. Dlatego pozwolił na to, aby Go skazano i ukrzyżowano. Przelał krew za grzechy ludzi, aby mogli oni znów wrócić do bliskiej więzi z Bogiem. Jego śmierć nie była nieszczęśliwym zbiegiem okoliczności, ale wcześniej zaplanowanym przeznaczeniem. Była to straszna śmierć, niezasłużona przez Niego, ale poniesiona ze względu na nas, na każdą z nas, dlatego że Bóg bardzo nas kocha i pragnie być blisko nas. Jak w ogrodzie rajskim Bóg chciał dać Adamowi i Ewie i ich dzieciom to, co najlepsze, tak i nam chce ofiarować to, co najlepsze: życie mające sens i cel, wolne od ciągłego poczucia winy i rozczarowania, z perspektywą wiecznego szczęścia w niebie. Dzięki ofierze Jezusa – Baranka Bożego, nasze grzechy mogą być przebaczone. Bez względu na to, co zrobiłyśmy w przeszłości, Bóg chce dać nam nową szansę, możemy zacząć nowe życie – z Nim.

Mówiłyśmy o znaczeniu wielkanocnego jajka jako symbolu nowego życia – choć nie jest to zdecydowanie chrześcijański symbol, ale obrazuje głęboką prawdę chrześcijańską. Przez swoją śmierć na krzyżu Jezus przekreślił grzeszną przeszłość, a przez swe zmartwychwstanie potwierdził, że jest Bogiem i że ma moc udzielić przebaczenia i powołać do nowego życia. To nowe życie jest określone przez Pismo Św. jako życie o zupełnie nowej jakości duchowej (1 Kor 5,17), życie w przyjaźni z Bogiem, wolne od poczucia winy, mające cel i sens. To życie jest w Jezusie Chrystusie, który sam siebie nazwał „drogą, prawdą i życiem” i powiedział, że nikt nie przychodzi do Boga Ojca inaczej, jak tylko przez Niego. (J 14,6).

Do refleksji nad takim życiem mają nas skłonić te święta. Stawiają przed nami ważne pytania: Czy widzę swoją grzeszność? Czy wierzę, że Jezus jest Synem Bożym, który umarł za moje grzechy? Czy wierzę w Jego zmartwychwstanie i w to, że On jest jedyną drogą do Boga? Czy chcę pójść tą drogą i zacząć zupełnie nowe życie? Jeżeli odpowiedziałyśmy sobie twierdząco na te wszystkie pytania, możemy zacząć nowe życie przez przyjęcie go od Jezusa. (Ew. Jana 20,31).

Możemy uczynić to w prosty sposób - przez modlitwę, np. w tym rodzaju: „Panie Jezu, potrzebuję Cię. Wiem, że jestem grzeszna i dziękuję Ci za to, że umarłeś na krzyżu, ponosząc karę za moje grzechy. Wierzę w Ciebie i przyjmuję Cię jako swego Zbawiciela i Pana. Dziękuję za przebaczenie moich grzechów i dar życia wiecznego. Proszę, kieruj moim życiem i zmieniaj mnie, abym stała się taka, jak Ty chcesz. Amen”.

Jeżeli taka modlitwa wyraża Twoje pragnienie, to użyj jej słów do rozmowy z Bogiem. Wyznaj Mu swoją grzeszność i potrzebę przebaczenia, przyjmij Jego zbawienie w Chrystusie i dar życia wiecznego.

Jeżeli przyjęłyśmy dar zbawienia od Jezusa, możemy być pewne, że zaczęłyśmy zupełnie nowe życie. Zostałyśmy przeniesione z królestwa grzechu – królestwa ciemności do królestwa światłości i stałyśmy się dziećmi Bożymi, na zawsze należącymi do Bożej rodziny, które mogą wołać do Boga „Abba - Ojcze” (Rz 8,15). Bóg obiecuje, że nigdy nas nie opuści i że mamy zapewnioną wieczność z Nim w niebie.

Małgorzata Chałupnik